-
Aktywność
wycieczka
rower górski -
Czas
13:01:25
-
Dystans
193.11 km
-
Średnia
14.8 km/h
-
Śr. ruchu
19.6 km/h
-
Śr. moc
30 w
płeć: -
wiek: -
dołączył/a: 2013-06-04
aktywności: 141
| Trasy | Dystans | Średni czas |
|---|---|---|
| 55 | 180.0km | 11:53:12 |
| 38 | 190.0km | 11:50:17 |
| 52 | 200.0km | 13:00:39 |
| 32 | 210.0km | 11:56:40 |
| 21 | 220.0km | 12:44:34 |
| Dystans | Czas | Tempo | Śr. prędkość |
|---|---|---|---|
| 1km | 00:01:38 | 01:38 min/km | 36.7 km/h |
| 1.5km | 00:02:59 | 01:59 min/km | 30.1 km/h |
| 2km | 00:04:11 | 02:05 min/km | 28.6 km/h |
| 3km | 00:06:50 | 02:16 min/km | 26.3 km/h |
| 5km | 00:11:41 | 02:20 min/km | 25.6 km/h |
| 10km | 00:24:45 | 02:28 min/km | 24.2 km/h |
| 20km | 00:51:34 | 02:34 min/km | 23.2 km/h |
| półmaraton | 00:54:35 | 02:35 min/km | 23.1 km/h |
| maraton | 02:07:52 | 03:01 min/km | 19.7 km/h |
Całkiem przyjemna trasa, prowadząca mało uczęszczanymi drogami. Do Kolbud dojechałem leśną ścieżką przez Sulmin. Jazdę dodatkowo utrudniał deszcz. W Kolbudach skręciłem w lewo na Pręgowo i asfaltową drogą dojechałem do Ostróżek. Krótki postój, na szczęście deszcz przestaje padać i robią się idealne warunki do jazdy :) Od Ostróżek jechałem szutrową drogą, po paru kilometrach nawierzchnia zmienia się na betonowe płyty i tak do Domachowa. W Domachowie przecinam drogę nr 226 i ładną alejką dojeżdżam do Zaskoczyna, tam odbijam na szutrową drogę prowadzącą do Czerniewa. W Czerniewie wjeżdżam na szosę, ale po około 200 metrach odbijam w lewo na szutrową drogę w kierunku Ełganowa, a następnie Postołowa. Kolejne kilka km szutru i dojeżdżam do Kamierowa, gdzie wjeżdżam na asfalt. W Skarszewach przejeżdżam przez rynek i skręcam w ulicę Kleszczewską. Stąd aż do Ocypla jadę szosą, ruch samochodowy jest niewielki, więc jedzie się przyjemnie. W Ocyplu wjeżdżam do lasu i ścieżką dojeżdżam do Kasparusa. Tu niespodzianka - szosa prowadząca przez Skrzynię jest zamknięta i trzeba jechać objazdem. Jadę więc dalej przez las do Błędna, aż wreszcie dojeżdżam do szosy. Po 2-3 kilometrach kolejna niemiła niespodzianka - nawierzchnia asfaltowa się kończy a zaczyna bruk, który ciągnie się aż do wyjazdu z lasu przed Osie. Na szczęście po lewej stronie jest dość szeroki szutrowy pas, więc jakoś da się jechać. Przejeżdżam przez Osie i wjeżdżam na szutrową drogę prowadzącą przez pola w kierunku Czerska Świeckiego. Za Jaszczem wreszcie zaczyna się asfalt i od teraz taka nawierzchnia będzie już prawie do końca. W Czersku skręcam w lewo na drogę prowadzącą do Rulewa. Droga ma szerokość około 1,5 samochodu, jedzie się dość przyjemnie. Przed Buśnią postój u kuzyna na obiad i chwilę odpoczynku. Po godzinie ruszam dalej w kierunku Grudziądza przez Grupę. W Dolnej Grupie skręcam na drogę równoległą do krajowej 16, następnie w Dragaczu przecinam 16-tkę i wjeżdżam na ścieżkę rowerową prowadzącą do Grudziądza. Przejeżdżam przez miasto i kieruję się na drogę do Nicwałdu. Na wyjeździe z Grudziądza niezły podjazd. W Nicwałdzie skręcam w prawo i jadę do Świecia nad Osą, przez Annowo, Podgórze i Słup. Co chwilę zjazdy i podjazdy, widoki też całkiem ładne. Miejscami przywodzą na myśl trasy z NFS Porsche :) W Świeciu skręcam w prawo i przez Głodowo i Nowy Młyn dojeżdżam do Jabłonowa. Przejeżdżam przez miasto w kierunku drogi nr 543, ale kilkadziesiąt metrów przed nią skręcam w lewo. Tą drogą dojeżdżam do Górali, tam już zaczyna się las, a nawierzchnia zamienia się w szutrowo-brukową. Po 13 godzinach wreszcie dojeżdżam do celu. Licznik pokazał 196,21 km, czyli mój nowy rekord :)